Bloog Wirtualna Polska
Są 1 273 373 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Życie tutaj

piątek, 13 listopada 2015 23:40

 

Głębokie zmiany dokonują się w nas bez naszej wiedzy. Dopiero po jakimś czasie odgrzebując stare zapiski czy zdjęcia widzimy w nich kogoś obcego, kogoś dalekiego, a jednocześnie tak bliskiego.

 

Usłyszałam dziś "zmieniłaś się" i starałam się od razu to przeanalizować. I nagle dotarło do mnie... Tak bardzo chciałam, tak bardzo się starałam wyjść z rozpaczy, przestać płakać, znaleźć z kimś porozumienie, coś zmienić na lepsze... To się stało bez mojej świadomości. Nie z dnia na dzień ale dzień po dniu. I jeśli ktoś myśli, że nie ma dla niego nadziei to myli się. Ja byłam na dnie samotności i niezrozumienia. Zagubiona błądziłam. Dzisiaj jestem silniejsza, ta siła wyrosła z moich słabości. Przestałam się bać tego co chcę powiedzieć i zaczęłam głośno mówić do ludzi "zależy mi", a oni do mnie zaczęli mówić to samo... Gdy wyciągasz do kogoś rękę musisz się liczyć z tym, że ta osoba odwróci się do ciebie plecami i odejdzie. Być może kiedyś to ty się odwróciłeś... Życie łamie nas wszystkich. Ale uwierz, że są tacy którzy nigdy się nie odwrócą. Będą z tobą zawsze. Dla takich ludzi warto żyć, uśmiechać się, mówić im "dziękuję że jesteś".

 

Składamy się z maleńkich części. Nie wszystkie do nas należą. Tych których kochamy zawsze mamy w sercu, są częścią nas.

 

newl.jpg


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

Czas pędzi, nie czeka na nas...

czwartek, 14 maja 2015 21:25

 

Tak dawno mnie tutaj nie było. Postanowiłam się zalogować z obawy że blog zostanie wykasowany. Tyle tutaj mojego życia...

 

Przestałam być już Kasandrą. Tamten etap mojego życia odszedł na zawsze. Myślę, że potrzebowałam otchłani i rozpaczy by zrozumieć kim jestem. Dorosłam, dojrzałam i nareszcie wyznaczam sobie cele które chcę realizować. Czekam na świt mojego istnienia, patrzę na horyzont, na pojawiające się słońce. Czuję promienie na swojej twarzy. Błahe sprawy są przecież tak nieistotne. To co kiedyś ściągało mnie na dno już nie istnieje. Wydostałam się z tamtego ciała. Patrzę na swoją twarz w lustrze i widzę kogoś kto z każdym dniem staje się coraz silniejszy. Krok za krokiem... Strach można pokonać.

 

Kiedyś zrobiłabym wszystko by zostać. Trzymałabym się uparcie, zdarłabym palce do krwi walcząc. Dzisiaj potrafię z szacunku do samej siebie powiedzieć "dość" i odchodzę. Czasu jest wciąż za mało. Muszę więc być dla tych którzy też chcą być dla mnie. I muszę być dla tych wszystkich rzeczy bez których nie potrafię żyć i które dają mi radość i szczęście.

 

Moja walka trwa nadal. Ale to już nie jest walka z wiatrakami. Teraz to ma sens.

 

 


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Nowa ja

czwartek, 30 października 2014 21:50

 

Jestem już kompletnie innym człowiekiem. Ten blog to świadectwo mojej długiej drogi. Stany depresyjne z płaczem i lamentem minęły. Stałam się silniejsza. Walczę teraz przede wszystkim z ludźmi. Z przykrościami które spotykają mnie w pracy. Los może się odmienić. Wiele razy tak było. Teraz będzie tak samo.

 

Dorastam, dojrzewam do szczęścia i do pokochania kogoś całym sercem. To jeszcze nie ta chwila ale jest znacznie lepiej.

 

Serce zaczyna się goić. I choć rany są głębokie jestem wdzięczna że dane mi było kolejny raz kochać...


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Gdzie jestem?

piątek, 20 czerwca 2014 0:53

 

Zapomniałam kim byłam. Dawne sprawy nie mają znaczenia. Stare zapisane pamiętniki należą do kogoś innego. Nie jestem tamtą osobą. Dzisiaj wiem, że trzeba żyć tak bardzo i możliwie tak mocno jak się da.

 

Wkroczyłam na inną ścieżkę, a teraz chcę zrobić dla siebie zupełnie inną. Całe życie bałam się spróbować, bałam się robić to co mogłabym pokochać, ze strachu że się nie uda. I ze strachu uciekłam przed ludźmi.

 

Nie mam tego co bym chciała, nie mam miłości, pracy na stałe, własnego mieszkania, hobby... Ale tak nie musi być, można to zmienić. Doświadczyłam niedawno czegoś nowego. Odkryłam, że nie znam siebie samej oraz że są na tym świecie rzeczy które mogę pokochać. Dowiedziałam się o tym przez przypadek. To mnie zmieniło, coś zmieniło się we mnie. I moje życie nabrało innego sensu, wszystko ma teraz inne znaczenie. Widzę z innej perspektywy.

 

Kiedyś, dawno temu, wiele razy śniłam że spadam w przepaść. Budziłam się ze strachu. Te sny się skończyły. Czy spadłam? Zawsze wydawało mi się że balansuję nad brzegiem przepaści. A teraz? Gdzie teraz jestem???

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Z oddali

środa, 05 lutego 2014 23:23

 

Nie wiem czy to wina pogody ale ostatnie dni są straszne, depresyjne. Wszystko wydaje się takie beznadziejne. Chciałam wziąć udział w czymś wspaniałym, od mamy usłyszałam tylko "po co ci to?". Cały życie praca-dom-praca-dom... Ale przecież to nie jest życie! Nie chce iść do łóżka by dzień był dłuższy, jutro znowu będę cierpieć w pracy. Brakuje mi siły, motywacji, wszystkiego...

 

Czy to wina moich rodziców, że do niczego nie dążę? Że nie chcę próbować i starać się? Oni tak żyli. Tata skutecznie utrudniał swój własny awans by nie mieć większej odpowiedzialności i nie pracować po godzinach, oraz co ważne dla niego mieć blisko... Mama została zwolniona wiele lat temu, na tym się skończyło. Żyją sobie we dwoje, bez znajomych, w czterech ścianach, na kanapie przed telewizorem. Co jakiś czas wpadają w ciąg alkoholowy. Ostatni prawie zabił tatę. Teraz obiecali się opanować. Ale ile razy już to słyszałam... Od ilu lat... To się źle skończy.

 

Jestem kimś innym niż wtedy gdy z nimi mieszkałam. Są jednak sprawy które wciąż bolą tak samo. Czy kiedyś komuś zaufam? Koleżanka ostatnio powiedziała mi, że jestem Mistrzem bo po tym wszystkim co mnie spotkało żyję normalnie, jestem wesoła. Tak Mistrzem. Miło jest coś takiego usłyszeć. Walka trwa nadal. Do przodu, do przodu każdego dnia!!!

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Jestem już za daleko

wtorek, 05 listopada 2013 19:56

 

I stało się. Nawet nie wiem kiedy. Ale pomyślałam że chcielibyście o tym wiedzieć. Przeszłam na drugą stronę przepaści. Niemal wszystko się we mnie odmieniło.

 

Ten blog był przez lata moim pamiętnikiem i dziennikiem. Czytając pierwsze wpisy widzę jak długą drogę przebyłam. Dalej jednak będę szła bez niego. Od czasu do czasu będę wpadać ale już bardziej jako gość niż osoba pisząca tego bloga.

 

Dziękuję za Wasze komentarze, maile, słowa wsparcia. Wielu z Was utożsamia się ze mną, z moimi lękami i przemyśleniami. Miło jest znaleźć bratnie dusze choć nigdy nie widzieliśmy swoich twarzy. Prowadzenie tego bloga to było wspaniałe doświadczenie.

 

U mnie jak zawsze walka trwa i trwać będzie!

 

Całuję Was wszystkich i ściskam mocno!

Gorąco zachęcam to dłuższego pozostania tutaj, do poczytania, rozmyślania...

 

Kasandra


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

Na pograniczu

środa, 21 sierpnia 2013 18:52

 

Myślałam że mogę wyrzucić go ze swojego serca. A tymczasem jest tylko gorzej... Nie widziałam go prawie trzy miesiące. Boję się go szukać tam gdzie może być. Mimo to rozglądam się na ulicy, rozglądam się przez szybę w tramwaju za nim... I chcę go zobaczyć choć przez chwilę. Czy to jest miłość czy obsesja? Próbuję sobie wmówić że cokolwiek czuję to jest bez wzajemności. Ale moje serce wie że to nie prawda. Nie możemy być razem. On ma żonę. Wyraźnie powiedział, że nie wie co dalej będzie z nimi i że nie chce mnie skrzywdzić. Ale jeśli ją kocha to dlaczego patrzy na mnie takim wzrokiem? Jak wielu rzeczy o nim jeszcze nie wiem? Czego mi nie mówi...

 

A teraz będę sobie wmawiać dalej - on mieszka z żoną, wrócił do niej, kocha ją, są szczęśliwi, o mnie nie myśli, nigdy nic do mnie nie czuł. A moje głupie serce w końcu zapomni... zapomni... zapomni...

 

 

cytr.jpeg

 

 

Wszystkie historie z żonatymi kończą się tak samo. Ja jestem tą głupią co nie wiedziała od początku, a on jest tym co chciał poszaleć. W rzeczywistości ja jestem zakochaną od pierwszego wejrzenia, a on jest tym co trzymał się z daleka od innych kobiet. Ale czy można uciec przede mną? Gdybym wtedy wiedziała że ma żonę... Czasami wystarczy tylko jedno spojrzenie, jeden uśmiech... A teraz jest już za późno. Nie można się odkochać...

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Dziecko we mnie

niedziela, 19 maja 2013 23:19

 

Kiedy następuje ten moment, gdy opuszczamy dziecięce zabawy i dziecięce myślenie i stajemy się dorośli? Od dawna nie mieszkam z rodzicami. Rzadko z nimi rozmawiam i nie mają oni żadnego wpływu na decyzje, które podejmuję. Mimo to przez kilka ostatnich dni zaczęłam zastanawiać się nad swoim zachowaniem. Niedojrzałość emocjonalna, to mnie charakteryzuje. Te wszystkie kaprysy, niemożność pokonania słomianego zapału, egocentryzm, zabieganie o czyjąś uwagę, paniczny strach przed odrzuceniem, zabawa w kotka i myszkę z każdą osobą na której mi zależy. Bolesna to prawda.

 

Jak dorosnąć? Jak zacząć żyć normalnie? Jak nie zostawiać brudnych naczyń na jutro, posprzątać gdy jest moja kolej, wstać przed 9? Jak przestać narzucać swoją wolę innym ludziom? Nie twierdze, że wszystko to jest złe lub zawsze jest złe, ale mam wrażenie że wielu rzeczy nie rozumiem. Nie nauczono mnie albo nie wytłumaczono tego. Nie dorosłam bo wszystko czego chciałam było negowane w moim rodzinnym domu. To czego ja chciałam nie liczyło się, było moim kaprysem, było nieosiągalne dla dziecka. A teraz nie wiem jak żyć.

 

Może mi na nikim nie zależy i tylko to sobie wmawiałam? Może symuluję jakieś uczucia, emocje? Przeraża mnie to. Jak się zmienić, gdy ma się w sobie tyle buntu?

 

Bez pracy za dużo myślę. I robię to co moi rodzice czyli nic. Całymi dniami oglądam filmy lub seriale. Choć czasami z kimś się spotkam, oni tego nie robią. Tak wiele rzeczy miałam zrobić ale nie miałam na to czasu. Teraz mam czas, ale nie robię nic. Wpadłam w błędne koło i nie wiem jak się z niego wydostać. Wszystko zależy ode mnie, a jednak czuję się związana i bezradna. Największy paradoks mojego życia.

 

 

 


Podziel się
oceń
3
6

komentarze (10) | dodaj komentarz

Złamane serce

niedziela, 12 maja 2013 15:46

 

Dlaczego brniemy w coś co nie ma szans na istnienie? Dlaczego wciąż zadajemy sobie ból?

 

On czekał na nią, a gdy przyszła odeszli trzymając się za ręce. Stałam po drugiej stronie ulicy i patrzyłam na to. Musiałam mieć pewność.

 

Po czym rozpoznać prawdziwą miłość? Chcę dla niego tego co najlepsze, chcę tego co on. I leżałam w łóżku kilka godzin, a z oczu płynęły mi łzy. Myślałam, że już nie potrafię płakać, ale złamane serce tak bardzo boli.

 

Trzeba teraz zacząć wszystko od nowa. Znowu patrzeć ludziom w twarz. Siedzieć samotnie na ławce na Polu Mokotowskim w słoneczny dzień. Ściąć włosy. Stać się kimś innym. Znowu uśmiechnąć się i zaufać. A nim przyjdzie kolejna wiosna zapomnieć, wmówić sobie że to się nigdy nie zdarzyło. Głupie serce...

 

Biorę głęboki oddech. To mnie nie zabije. To mnie tylko bardzo zraniło. Tego się nie da zrozumieć.

 

Patrzyłam jak rozmawiają i nagle zrozumiałam. Nie... ja to wiedziałam od samego początku. Ja to czułam... Dlaczego brniemy w coś choć wiemy jak to się skończy? Może tego było mi trzeba? Może to miał być ten impuls który nareszcie pchnie mnie na właściwą drogę, a moje serce zacznie bić równym rytmem, który będę mogła zrozumieć? Nie miałam na to wpływu. I jestem już inna. Przeżyję to, będzie mi bardzo ciężko ale uda się... Uda się... Uda się... Znowu będę się uśmiechać i patrzeć w niebo...

 

 


Podziel się
oceń
5
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

Głos serca

poniedziałek, 29 kwietnia 2013 17:28

 

Nie pamiętam już jaki był, nie pamiętam jego głosu ani śmiechu. Teraz wydaje mi się, że on nigdy nie istniał. Nawet serce już nie pamięta. Może nie istnieje tabletka na zapomnienie ale czas i tak robi swoje. I nie potrafię już w sobie odnaleźć choćby cząstki osoby którą byłam. Nie odnajduję więc i jego.

 

Minęło tyle lat, a ja dopiero niedawno zrozumiałam sens jego słów. Powiedział kiedyś coś co mnie zaskoczyło. Te słowa tak wiele razy brzmiały w mojej głowie. Przez ostatnie miesiące stały się jednak tak aktualne i tak ważne. On powiedział, właściwie poprosił, żebym w życiu zawsze kierowała się głosem serca. Nie posłuchałam go. Uciekałam aż zniszczyłam wszystko co nas łączyło. Strach był silniejszy, obawa przed zranieniem. Teraz te słowa dotarły do mojego serca. Nie będę już uciekać.

 

Znowu historia się powtarza. Ktoś patrzy w moim kierunku, a ja patrzę na niego. Ale to co jest między nami nie jest proste. Nie potrafię już rozkazywać swojemu sercu, czas gdy mogłam to powstrzymać już minął. I znowu kocham. I znowu mam kłopoty. I znowu zwątpiłam na chwilę. Rozsądek podpowiada coś innego, każe mi uciekać. Ale serce chce walczyć, tylko ono widzi wyraźnie i nie dba o okoliczności.

 

Stoję więc i patrzę. Uśmiecha się do mnie. I ja się uśmiecham. Wszystko inne jest tylko dodatkiem, nawet to co teraz jest przeszkodą nie jest nią dla serca. Każdej wątpiącej osobie powiem, że wiem co czuję. Być może będę cierpieć ale wiem, że każde ryzyko warte jest miłości. Ci, którzy nigdy nie kochali nie zrozumieją tego. Pójdę za głosem swojego serca. To najpiękniejsza rada jaką w życiu dostałam, rada od człowieka który kiedyś mnie kochał. On poznał mnie sercem bardziej niż ja kiedykolwiek poznam siebie samą.

 

 


Podziel się
oceń
4
1

komentarze (12) | dodaj komentarz



Zapraszam ponownie



O moim blogu

Staram się istnieć naprawdę.

O mnie

-KASANDRA MODRA-

"Znaleźć wrażliwych ludzi,
którzy czują to co my,
jest z pewnością
największym szczęściem na ziemi."
-Carl Spitteler-


☆ mój mail ☆
kasandra_modra@vp.pl

Możecie do mnie pisać także na Facebook'u - zapraszam serdecznie

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

Mój blog w liczbach

Odwiedziny: 196274
Wpisy
  • liczba: 272
  • komentarze: 1790
Bloog istnieje od: 4134 dni

Lubię to


! ! ! U W A G A ! ! !


WIERSZE PUBLIKOWANE NA MOIM BLOGU Są WYłąCZNIE MOJEGO AUTORSTWA!!! JEŚLI CHCESZ UMIEŚCIĆ COŚ NA SWOIM BLOGU- PODPISZ MOIM IMIENIEM I NAZWISKIEM (ORAZ DAJ MI ZNAĆ ŻE TO ZROBIŁEŚ/AŚ). KOCHANI DZIĘKUJĘ PIĘKNIE ZA WSZYSTKIE MAILE.

GRAFIKA ZOSTAŁA ZNALEZIONA W INTERNECIE.


Proszę nie zostawiać komentarzy typu: fajny blog, bardzo fajny blog, wejdź do mnie!!!!!!!!!


Jeśli zostawisz komentarz tylko po to, żebym weszła na Twojego bloga, to nie licz na moje zainteresowanie, bo na pewno tego nie zrobię!!!



Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Pytamy.pl